Pokazywanie postów oznaczonych etykietą be skinny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą be skinny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 września 2013

Życie jest piękne- czujesz ten sarkazm?

No więc dzisiaj przekroczyłam 800 kcal, ale spaliłam to jeżdżąc na rowerku wsiadam na niego tylko wtedy kiedy zjem za dużo, w poniedziałek mam plan kupić Sudafed. I zacząć w następnym tygodniu oczyszczenie organizmu w 7 dni. Taki jest plan, a co z tego wyjdzie. Własnie, próbowałyście sufafedu? Na prawdę pomaga? Jeszcze muszę o tym poczytać, nie mam siły chce już deszczową jesień lub śnieżna zimę. Postanowiłam, ze już nigdy nie wezmę papierosa do ust, nie mam zamiaru... Nie chcę palić. Założyłam folder w którym będę zbierała inspiracje na to w jaki sposób urządzić pokój. Ta notka trochę taka bez sensu, no ale ... nie miałam co z sobą zrobić więc napisałam. Postaram się jeszcze odezwać w tygodniu, cześć.









piątek, 13 września 2013

poznajesz osobę dokładnie taką jak Ty, zaufasz jej?

Po podniesieniu limitu, czuję się lepiej i to o wiele lepiej. Mam w planach też założenie zeszytu do bilansów i pomiarów (nie chce sobie tym zaśmiecać bloga). Nawet go już kupiłam go już, cały czarny z Hello Kitty. Dzisiaj próba, lubię jej mimo że męczą ja je lubię. Nie wiem że to za szybko, ale doszłam do takiego momentu że już wiem jaki profil w liceum wybiorę, będzie to zdecydowanie human-prawniczy, lub zwykły human obojętnie, mam mi trochę pomogła. Bo potem mogę wybrać prawo, psychologię, historię czyli to czym się interesuję. Później jeszcze dokończę ta notkę, ale to dopiero jak wrócę do domu.
Jestem, wróciłam od babci właściwie to byłam na urodzinach kuzynki przywiozłam książkę mojej mamy do rosyjskiego, z liceum. Nałożyłam sobie olejek arganowy na włosy, na całą noc go zostawię a co... Zabieram się do czytania waszych blogów. Trzymajcie się. 

http://24.media.tumblr.com/480aa8a51e28f2cdb399b72a14ea31ab/tumblr_mjkh45MjSq1qe1yico1_500.jpg




środa, 11 września 2013

to takie dziwne: tniemy się, okaleczamy, przypalamy a gdy ktoś inny nas zarani to mamy czelność narzekać

Mam już wiem co ze sobą zrobię, za rada podniosę sobie limit do 800 kcal żeby zapobiec napadom. Czyli będę jadła w miarę normalnie, nie wiem jak dzisiaj z limitem bo jakoś tego nie liczyłam zaraz się sama przekonam. Mam dosyć szkoły, a jeszcze bardziej ludzi w szkole. Po prostu wszyscy działają mi na nerwy i to masakrycznie. Już chcę do liceum, proszę niech te 10 miesięcy szybko zleci,proszę .

kakao- 120 kcal
serek- 98 kcal
chrupkie- 50 kcal
bułka z serem- 213 kcal
pasztecik- 54 kcal
ciastko- 33 kcal
pomidor- 19 kcal
ketchup- 27 kcal
pierś z kurczaka- 149 kcal
chleb- 48 kcal
nie wiem jak to nazwać- 32 kcal
batonik muesli- 170 kcal
= 1013 kcal,dużo wiem ale dzisiaj się nie kontrolowałam, od jutra maksimum to 800 kcal.

niedziela, 8 września 2013

smutek jesieni (?)

Napiszę dzisiejsza notkę na dwa razy ;) Już się wszystkiego nauczyłam jutro pierwsze k.rosyjskiego *_* już się nie mogę doczekać. Bilans, nie wiem jak bilans jak go zaraz napisze to się przekonam,  już w pełni czuję jesień, kocham ją ... Jest obiecany edit. Powiem wam że mam ochotę dać sobie spokój z dietą. Kurwa.Nie mam psychicznej siły ale wiem tez ze jak zacznę jeść to będzie jeszcze gorzej. Dzisiaj rysuję motylka na ręce, ostatnio mam coraz większa ochotę się pociąć, a jestem czysta już od 2 tygodni, wiec teraz spróbuję z motylkiem już wiem jakie będzie miał imię M. :( Co do diety, to nie wiem ... chce być chuda kurwa chce, nie mogę się poddać. Odezwę się pewnie dopiero w piątek. Trzymajcie się.

śniadanie- 154 kcal
II śniadanie- 232 kcal
obiad- 153 kcal
kolacja- 122 kcal
661/600, kurwa znowu.







nigdy więcej nie poczuję tego samego.

Znowu popadam, w coś w stylu stanu depresyjnego jest źle, bardzo źle.Nie wiem nie liczyłam ale chyba dzisiaj przekroczyłam limit, ale tak zjadłam sobie śniadanko(120 kcal) potem lekki obiad (80 kcal), i kawałeczek batonika(150 kcal) jakiegoś, no niestety później musiałam jechać do jakiegoś molocha na zakupy(kupiłam trampki na platformie, koszulkę i koszulę + sweterek wspólny z mamą) jeszcze jakiś eliksir do włosów coś tam. i zjadłam rybę w Nord Fish (159 kcal)... ładnie szło do czasu, pojechałam do koleżanki na urodziny i brawo ja mądra jestem zaczęłam palić, a miała mnie odebrać mamusia wiec żeby wyzbyć się zapachu fajek koleżanka wmusiła mi wa 3bity (240 kcal), jednego tylko przeżułam i wyplułam a drugiego zjadłam, zła jestem na siebie ale w sumie dużo chodziłam i tak się źle czuję. Kurwa jestem beznadziejna miałam nie palić, kurwa znowu zawaliłam. Przepraszam. 

8.09.13r
śniadanie- 79 kcal
II śniadanie- 150 kcal
obiad- 68 kcal
podwieczorek- 159 kcal
kolacja- 240+ 90 kcal
786/600, zjebałam zjebałam zjebałam

wtorek, 3 września 2013

Może spróbujemy od nowa? Cześć to mój pierwszy dzień w tym życiu…

Tak jak w tytule posta, witam w pierwszym dniu mojego nowego życia, w sumie pierwszy dzień szkoły już nam zadali... ale tylko matma, wiec nie jest źle. Jak ja nienawidzi niemieckiego, popełniłam największy błąd w życiu idąc na ten język a nie na rosyjski (chyba to już mówiłam <pisałam>)ale muszę to zrobić jeszcze raz. Jutro muszę spytać pani od rosyjskiego czy nie mogła bym przychodzić na kółko w liceum chce iść na rosyjski, nie mam zamiaru popełniać tego samego błędu drugi raz. Bilans w sumie lajtowy, kupiłam kalendarz tym razem większy od dzisiaj planuję każdy dzień dokładnie. W moje ręce wpadła tez taka frotka do wypełniania koka, zawsze mi się podobały wysoko upięte koki one strasznie wyszczuplają twarz.
Łapcie bilans, postaram się jutro tez coś dodać ale z dnia na dzień będzie coraz trudniej. Trzymajcie się chudo, kochane. 

03.09.2013r
śniadanie- 122 kcal
II śniadanie- 90 kcal
przekąska- 41 kcal
obiad- 141 kcal
podwieczorek- 189 kcal
583/600 może być.




poniedziałek, 2 września 2013

początek końca

Po rozpoczęciu, jest do niczego dwie godziny języka niemieckiego mój największy błąd w życiu to wybór tego języka, a rosyjski jest taki piękny ;( Plan lekcji to masakra, istna masakra. xD Trudno. Wczorajszy bilans lajtowy, zjadłam dość dużo rzeczy ale zmieściłam się w limicie. Nie ma sensu dodawać 2 postów jednego dnia, na wieczór zrobię edit i dodam bilans z dzisiaj. ;) Nie chce wypisywać mi się wszystkiego co zjadłam, mam to w dzienniku (na ile waży). Brała któraś z was tabletki Calcium Pantothenicum, przyspieszają porost włosów, paznokci oraz spalanie tłuszczu.Zaczęłam je wczoraj stosować po przeczytaniu wszystkich opinii jakie są chyba dostępne na internecie. Zważyłam się wczoraj u babci (moja waga jest popsuta) i wyszło 74,4 tak szczerze to myślałam ze będzie z 78 no ale jednak nie, czyli juz wiem z jaką wagą startuję. Jutro muszę poszukać po drogeriach jakiejś mgiełki do włosów, polećcie coś (tylko żeby było bez alkoholu) 

01.09.2013
śniadanie- 122 kcal
II śniadanie- 24 kcal
obiad- 305 kcal
podwieczorek- 33 kcal
kolacja- 75 kcal
559/600 bilans nie przekroczony jest ładnie. 

_______________________________________________________________
Obiecany edit ;) Nie chce mi się nic, chyba sobie dzisiaj zrobię jakąś maseczkę a co ! raz się żyję ;3 ostatni dzień wolności, dostałam podwyżkę kieszonkowego bardzo się z tej okazji cieszę ;) Jutro muszę kupić parę dupereli...
02.09.2013
śniadanie- 54 kcal
II śniadanie- 144 kcal
obiad- 50 kcal
przekąska- 200 kcal
kolacja- 139 kcal
587/600 dobrze jest ;)
                           
    


sobota, 31 sierpnia 2013

wszystko jest w porządku, tylko nikt nie jest szczęsliwy

Wczoraj udało mi się przeprowadzić pełną głodówkę, tak wreszcie. Dzisiaj mam w planach rowery z J. lubię jego towarzystwo, jedna z niewielu osób które mnie nie denerwują.Dzisiaj jak na razie zjadłam tylko maliny, jogurt light i kanapkę na obiad ;) Wczoraj próba wreszcie tak jak powinna, już się nie mogę doczekać premiery, ale będzie ekstra. Bilans dodam później, cały już obliczony, nie chce mi się teraz.
___________________________________________________________
jestem, jest i obiecany EDIT. przejechałam ok. 30 km czyli nie tak źle, ostatnia sobota wakacji udana i to mega. Co zrobić żeby zapomnieć .. ? W moim wypadku się chyba nie da, niestety. ;(

31.08.2013r
jogurt light - 80 kcal
maliny - 30 kcal
kanapka - 150 kcal (ciemny chleb oczywiście)
pączek - 150 kcal (malutki był- babcia mnie zmusiła, bo strasznie schudłam to oczywiście tylko ona tak twierdzi)
gryz pizzy - 80 kcal 
kawałek chałki - 90 kcal
580/600, czyli nie jest źle bilansu nie przekroczyłam. Jutro będzie lepiej.


czwartek, 29 sierpnia 2013

To wszystko nie ma kurwa sensu, wiesz ?

No więc, zmierzyłam się i chyba jest źle. Jest bardzo źle. muszę coś z sobą zrobić i zacząć to robić jak najszybciej. Po wczorajszej wizycie u okulisty jest dobrze, bardzo mała wada po -0.25  na każde oko, jeśli będę chciała chodzić w okularach mam iść jeszcze raz na wizytę w październiku.Chyba chce. zaraz sobie zrobię rachunek sumienia. Kurdę, chciała bym żeby w końcu wszyła mi głodówka, taka z prawdziwego zdarzenia ... Od miesiąca nie mogę jej normalnie przeprowadzić, wcześniej wytrzymywałam bez jedzenia po 3 dni, a teraz ... nie wiem co się ze mną dzieję. W tym tygodniu najprawdopodobniej w sobotę muszę posprzątać pokój, i to bardzo dokładnie chce zacząć nowy rok szkolny z porządkiem w pokoju, chociaż w pokoju... bo to co jest obecnie w mojej głowie to jest masakra ....
talia- 77 cm / brzuch (pępek)- 94 cm / biodra- 97 kcal / udo (góra)- 59,5 cm
udo (dół)- 44,5 cm / łydka- 42,5 cm / ramię- 29 cm / przedramię- 24,5 cm / biust- 59 kcal,
macie wymiary zaraz robię rachunek sumienia. Zaczyna ktoś ze mną?

wiek? 15 lat.
waga? nie wiem.
wzrost? 174 cm.
wymarzona waga? 50 kg.
pro mia? już nie.
pro ana? nie wiem.
ćwiczenia? brzuszki i A6W.
od kiedy? 30.08.2013.


środa, 28 sierpnia 2013

It's not a diet, it's my new lifestyle.

Pewnie powiecie że jestem głupia, może coś w tym jest ... Możecie tez pomyśleć, ze jestem kolejna idiotką (grubą w dodatku) ze słomianym zapałem. Trudno. Teraz chce żeby ten blog była bardziej pamiętnikiem, nie będę dodawała pełnych bilansów mam od tego zeszyt (muszę kontrolować co jem). Nie wiem z jaką waga zaczynam, nie ważyłam się od półtorej tygodnia, pewnie dopiero w niedziele to zrobię, jutro rano się zmierzę i będę to robiła co miesiąc (zawsze w pierwsza sobotę miesiąca) jutro zrobię to po to żeby mieć rozeznanie w jakim stanie zaczynam.
Więc tak od jutra trzymam się w 1000% tego co jest w zakładce rules, czytam porady, oglądam thinspiracje, czytam wasze blogi kochane motylki (dodałam już listę blogów które czytam, czytałam więcej ale wybrałam te moim zdaniem najlepsze pewnie z czasem będę dodawać nowe),
oraz starać się wypełniać to to w before i die
Jutro wielki start, chce ktoś ze mną zmienić swoje życie na zawsze ? 
Wsparcie pomaga, więc ? I pamiętajcie:
It's not a diet, it's my new lifestyle!